Bez niespodzianki
Swoje zrobiła marząca o powrocie do Extraklasy Elita-Bud. Faworyt pewnie pokonał firmę Andea, mimo, że pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Po zmianie stron zawodnicy w białych strojach wyciągnęli właściwe wnioski i zdecydowanie poprawili swoją skuteczność. Hattricka skompletował Andrii Pishchevskyi, a do dwóch asyst taką samą liczbę goli „dorzucił” Sebastian Jagła. Dodając do tego czyste konto Oleksandra Bozhoka jasnym stało się, że Elita-Bud rozpocznie lipiec od siódmego letniego triumfu. Oby tak dalej!