Przespany początek bez konsekwencji
MPEC przespał początek meczu, bo już po niespełna pięciu minutach przegrywał 0:2. Dwa proste błędy w wyprowadzaniu akcji skutkowały ciosami od ,,Oponiarzy’’, a dokładniej Roberta Rynducha i Konrada Bilskiego. Taki przebieg wydarzeń na ,,Fioletowych’’ podziałał niczym płachta na byka, którzy szybko się otrząsnęli i odrobili straty z nawiązką! Na przerwę schodzili, prowadząc 4:2. Mogło być wyżej, ale Nazar Mykhailynyn trafił w poprzeczkę. W drugiej części na listę strzelców wpisywali się tylko gracze MPEC, którzy atakowali z dużym animuszem, konstruowali ładne dla oka akcję i byli skuteczni na połowie rywala, aplikując oponentowi drugą ,,dwucyfrówkę’’ w tej edycji. Dzięki pięciu bramkom Patryk Tomczyk przesunął się na najniższy stopień podium w klasyfikacji strzelców.