Ciekawiej po przerwie
Trudne warunki faworyzowanej Elicie-Bud postawił Avalon. „Żółci” w pierwszej odsłonie mogli otworzyć wynik, jednak w ich poczynaniach brakowało odrobiny skuteczności. Po zmianie stron bezlitośnie skarcił to Kacper Orłowski. O ile jeszcze na jego pierwszy ofensywny cios odpowiedział Mykola Dankov, o tyle już drugie wykończenie i dobra postawa Sebastiana Mandzelowskiego (dwie bramki) pozostały bez echa. Tym samym beniaminek odnosi 11 triumf i pewnie kroczy w stronę złota.