Ciekawie do końca
Szaleńcza, aczkolwiek nieudana pogoń stała się udziałem MooMoo. Gracze w czarnych koszulkach na przerwę zeszli przy stanie 2:6. Bar Mateo rozegrał pierwszą odsłonę koncertowo zdecydowanie przeważając w wspomnianej części gry. MooMoo nie sprzedało jedna skóry łatwo. Po przerwie gracze w czarnych trykotach wzięli się za odrabianie strat i byli bliscy osiagnięcia tego celu. W końcówce MooMoo zdobyło gola kontaktowego, jednak na doprowadzenie do remisu zabrakło im czasu