Zbyt późny zryw
W pełni nad boiskowymi wydarzeniami w poniedziałkowy wieczór wydawał się panować Prisjakt. Lider skrupulatnie powiększał przewagę i już na zasłużoną przerwę po wykończeniach Kacpra Cichowlasa i Grzegorza Pancerza udał się ze sporą zaliczką. Po zmianie stron snajperzy nie zwolnili tempa i „dołożyli” solidarnie po drugim trafieniu. W końcówce do niwelowania strat ruszył Consultronix, lecz celne strzały Łukasza Perlika i Kamila Tupaja okazały się zbyt małym kalibrem, by wyszarpać chociażby „oczko”.