Ciekawiej po przerwie
Długo czekaliśmy na pierwsze trafienie w meczu dwóch doświadczonych zespołów. Dopiero w 27 minucie futbolówkę do siatki skierował niezawodny Damian Świątek. Z takim obrotem spraw nie zamierzało pogodzić się MooMoo Restaurants, a wyrównujący gol Jakuba Wąsika zapowiadał emocjonujące widowisko. Końcówka to jednak popis gry Marcina Gzyla, który pokonując Macieja Fatygę zapewnił swojej ekipie bezcenne trzy punkty i miejsce na upragnionym podium. Oby tak dalej!