Mogą czuć niedosyt
Rigor Mortis prowadził w tym meczu dwukrotnie, ale za każdym razem dał się złapać Mateuszowi Twardowskiemu. To „Bordowi” mogą czuć po tym meczu większy niedosyt. Dlaczego? W ostatnich fragmentach spotkania Paweł Gawęcki mógł i powinien zanotować asystę i gola. Najpierw po jego podaniu, z grawitacją przegrał Łukasz Ozga, a w samej końcówce doświadczony napastnik Rigoru Mortis trafił futbolówką w słupek! Nie udało się powtórzyć wyniku z pierwszej rundy (4:2 dla Rigoru) i tym razem oba zespoły muszą zadowolić się wywalczonym „oczkiem”.