Wypuścili wygraną z rąk...
Kosztowną wpadkę zaliczyło MooMoo. Gracze w czarnych strojach już "witali się z gąską" prowadząc 3:1 po dwóch trafieniach Michała Sienczaka i jednym Patryka Izydorka. Końcówka jednak należała do ambitnego Tesco, które wykorzystało rozluźnienie w szeregach defensywnych rywala. Sygnał do ataku dał Hubert Sarliński, a gola na wagę jednego punktu zzdobył Dariusz Gębala po sprytnie rozegranym rzucie wolnym. Co ciekawe przy wszystkich golach Tesco asystował Mateusz Ziółko.