Pierwszy punkt!
Chrapkę na trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo miał Inglorious Bastards. Plany te zespołowi Juliusa Radauskasa pokrzyżował Herbalife, który przerwał złą passę i wczoraj zdobył swój pierwszy punkty w tym sezonie! To właśnie „Biało-zieloni” jako pierwsi znaleźli drogę do siatki (gol Martina Tesio). Wyrównał Alessandro Varlonga, a „Bękarty Wojny” na prowadzenie wysunął Giancarlo Marchesi. Kiedy wydawało się, że pójdą za ciosem, to rywal wyprowadził cios. Remis Herbalife zapewnił strzelec pierwszego gola – Martin Tesio.