Złe dobrego początki
Wciąż status drużyny niepokonanej zachowuje Spyrosoft. Co prawda lepiej w ten mecz wszedł Pratt&Whitney, który wyszedł na prowadzenie za sprawą Patryka Szałaj w 9. minucie gry. Później jednak sprawy w swoje ręce wzięli Fioletowi, którzy jeszcze w pierwszej odsłonie wyszli na prowadzenie 3:1, a po zmianie stron pewnym krokiem kontynuowali marsz po zwycięstwo. Wojciech Jeleń na spółkę z Sebastianem Sztukiem i Grzegorzem Migaczem umiejętnie rozmontowali defensywę Granatowych.