Mnóstwo niewymuszonych błędów
Faworytem tego pojedynku był Shell, który już w trzeciej minucie pokazał, że interesuje go tylko zwycięstwo. Do siatki Makro trafił Rob Smits. Zawodnicy w niebieskich koszulkach popełniali mnóstwo niewymuszonych błędów. Problemy sprawiało im wyprowadzenie piłki spod własnego pola karnego, co okazało się tylko wodą na młyn dla dużo bardziej doświadczonego zespołu Shell. Łupem bramkowym podzielili się Rob Smits i Konrad Podsiadły. Obaj panowie zaliczyli po dwa trafienia. Makro próbowało uratować honor, ale tym razem ta sztuka przegranej ekipie się nie udała.