Serce do gry!
Gracze JR Holding pokazali wielkie serce do gry! Przegrywali już 1:5 i wszystko wskazywało na to, że pogrzebią szanse na mistrzostwo Extraklasy, ale zaliczyli znakomity comeback i po bramkach Pawła Tryki, Kuby Nowaka, Wojtka Króla objęli prowadzenie 7:5! „Czerwoni” nie dawali za wygraną, doprowadzili do remisu, ale w końcówce ogromnego pecha miał Norbert Jaszczak, który do czterech bramek dorzucił…samobója. Snajper Meblomixu niefortunnie trącił futbolówkę i pokonał własnego golkipera, utrzymując tym samym JR Holding w wyścigu o złoto.