Dobre złego początki
Z olbrzymim animuszem zmagania rozpoczęło KURO Detailing. Dziewiąta drużyna w tabeli już w drugiej minucie objęła prowadzenie po strzale Grzegorza Morsztyna. Kolejne minuty to jednak pełen popis LGBS. Doświadczony przeciwnik nie dość, że błyskawicznie odrobił poniesione straty, to jeszcze do przerwy zbudował sobie dwa gole zaliczki. Kapitalne zawody rozgrywał Dzmitry Ramancou, który skompletował hattricka. W ostatecznym rozrachunku Grzegorz Sroczyk i spółka inkasują pełną pulę, wskakując do górnej połowy klasyfikacji. Jeśli poprawią oni swoją skuteczność, może w rewanżowych zmaganiach dogonić ścisłą czołówkę.