Wygrana rodziła się w bólach
Najwięcej bramek oglądaliśmy w starciu Sparty z Colorexem, bo aż trzynaście. Co ciekawe, grający w osłabieniu „Pomarańczowi” przez całe spotkanie grali z oponentem, jak równy z równym! Co prawda musieli gonić wynik, ale wygrana ekipie Patryka Muchy przyszła z ogromnym trudem. „Niebiescy” zawdzięczają ją na pewno bardzo dobrej postawie Dominika Karasia, który skompletował hat-tricka i dorzucił dwie asysty. Do walki Spartę podrywał Paweł Sobczyk, ale jego dwa trafienia i taka sama ilość asyst nie dały nawet punktu.