Nie pozostawili wątpliwości...
Ostre strzelanie urządziła sobie drużyna HSBC. Zawodnicy w biało-czerwonych strojach już po pierwszej odsłonie prowadzili wysoko 6:2, a po zmianie stron pozostało im kontrolować osiągniętą przewagę. Jak się później okazało ta sztuka przyszła im z łatwością. Kolejne pięć zdobytych goli i "0" po stronie strat, takim dorobkiem mogą się poszczycić się wygrani tego meczu w drugiej połowie. Na szczególną pochwałę w szeregach HSBC zasłużyli Rafał Szyndler i Marek Kozera, którzy byli motorem napędowym HSBC.