Okazałe zwycięstwo odnosi Coca-Cola, która pokonała Crann różnicą 12 bramek. Worek z bramkami rozwiązał Marek Mania, który dzięki dobremu podaniu Krzysztofa Pachacza pokonał Pawła Króla. Kolejne minuty to absolutna dominacja ‘czerwonych’. Wynik do przerwy 2:6 absolutnie nikogo nie dziwił. W drugiej odsłonie, przewaga Coli była jeszcze większa. Ojcem zwycięstwa był Marek Mania którego 8 bramek i 4 asysty walnie przyczyniły się do tak okazałego wyniku. Dzielnie pomagali mu koledzy, którzy w defensywie skutecznie powstrzymywali ataki granatowych. Tak więc, zasłużone 3 punkty wędrują dla Coli, która dzięki tej wygranej przystąpi w dobrych nastrojach do spotkania z faworyzowanym KDWT.