Od 0:3 do 4:3
Po niespełna kwadransie gry KRK Lions prowadził już 3:0 i nic nie wskazywało na to, aby „Lwy” miały tego dnia jakiekolwiek problemy ze zgarnięciem pełnej puli. Bramki Davide Ruoppo i trafienie Marouane Zaiza wydawać by się mogło dawały im komfort. Nic z tego! Green Cell jeszcze przed przerwą złapał kontakt, a w drugiej części do siatki trafiały już tylko „Pantery”! Wyrównał zaraz po wznowieniu gry Filip Byczewski, a komplet „oczek” wyszarpał Janek Klich. KRK Lions mogło wywalczyć punkt, ale Viktor Howells trafił tylko w poprzeczkę.