Szalony mecz i zaskakujący końcowy rezultat!
Tak w dużym skrócie można opisać rywalizację WKS Koniuszy z Estate Zina. Po niespełna kwadransie gry zespół Jurija Ziniaka prowadził 4:0. Co więcej, na dziesięć minut przed końcem miał niewielką przewagę, ale po końcowym gwizdku arbitrów nie mógł dopisać nawet punktu! Na gole Kacpra Kęski (2), Oliwiera Bogusławskiego, Roberta Dąbrowskiego i Vladislava Kharchuka skutecznie odpowiadała drużyna z Koniuszy. Dublety Mateusza Zasady (2), Damiana Wójcika (2) i gole Tomka Grzegórzki oraz Piotrka Buckiego dały minimalną wygraną (6:5).