Początek spotkania nie zapowiadał porażki Kolportera, jako, że to właśnie ta drużyna wyszła na pierwsze prowadzenie po strzale Janusza Dziaduły. W odpowiedzi Porta nie wykorzystała dwóch dogodnych okazji. Najpierw Dominik Stefanowski nieczysto trafił w piłkę, a następnie Łukasz Batóg nie wykorzystał sytuacji "sam na sam" z bramkarzem. Porta wyrównała dopiero w drugiej połowie, a następnie szybko zaamplikowała rywalowi kolejne pięć goli. Widać było, że z biegiem czasu Porta zdecydowanie się rozkręcała. W ekipie Kolportera na pochwały zasłużył Janusz Dziaduła, który poza zdobytym golem był niezwykle aktywny, ale nie był w stanie zatrzymać grającego zespołową piłkę rywala. Ojcem zwycięstwa został Marcin Kluza, autor jednego gola i dwóch asyst.