Powtórka z historii
Green Cell obawiał się starcia z ORLEN OIL, z którym w listopadzie przegrał 1:3. ,,Pantery’’ znowu musiały uznać wyższość rywala, który zbliżył się do lidera na dwa punkty! Trzeba jednak przyznać, że Tomasz Hejnold oprócz sporych umiejętności bramkarskich, wczoraj miał też mnóstwo szczęścia. Zawodnicy Green Cell m.in. dwukrotnie ostemplowali poprzeczkę, a na dodatek ich golkiper nie pomagał im w realizacji zadania, jakim była wygrana. O nie najlepszej dyspozycji Miłosza Kosowskiego świadczy gol, jaki ze wznowienia, ze środka boiska zdobył Piotr Węgrzyn. Wygrywa po raz drugi ORLEN OIL, a to oznacza, że liga będzie jeszcze ciekawsza!