Jak nie idzie z akcji…
ProEko od samego początku wysoko zaatakowało AMARĘ, zepchnęło ją głęboko do defensywy, ale nie było w stanie przedrzeć się przez szczelny blok obronny. „Biało-fioletowi” świetnie się bronili i wyprowadzali groźne kontrataki. Po jednym z nich Mateusz Spolitakiewicz pokonał Wiktora Siekierkę. Przed przerwą wyrównał Krzysiek Chlebda, a w drugiej połowie pierwszoplanową rolę odegrał Grzesiek Grzesiak. Jak nie idzie z gry, to może ze stałych fragmentów – pomyślał snajper ProEko, który wywalczył oba rzuty wolne, zamienił je na bramki i zapewnił swojemu zespołowi trzy punkty.