Posypali się po przerwie
Dublet Genadliego Khrometsa sprawił, że Majorel na przerwę schodził w bardzo dobrych nastrojach. Skuteczność w polu karnym rywala i spokój w tyłach – to dobrze wróżyło na dalszą część spotkania. Po przerwie gra się kompletnie posypała, a do głosu zaczął dochodzić Jacobs, z Kamilem Skórzyńskim na czele, który do domu wrócił z golem i dwiema asystami, walnie przyczyniając się do wygranej „Niebieskich”, którzy przez dwadzieścia pięć minut przegrywali z Majorelem.