Walka o być, albo nie być
Do prawie dwudziestej piątej minuty meczu mieliśmy niezwykle zaciętą rywalizację. Nic dziwnego! Obie ekipy grają o być, albo nie być w I lidze! Colorex dwukrotnie obejmował prowadzenie, po bramkach Dominika Karasia i Patryka Muchy, ale za każdym razem rywala łapał Prisjakt, który przy stanie 2:2 wrzucił „piątkę” i dzięki trafieniom Konrada Kaliny, Grześka Pancerza i samobójczej bramce Grześka Walczaka wyraźnie odjechał rywalowi. Prisjakt dzięki wygranej ma już tylko punkt straty do bezpiecznej lokaty! Colorex plasuje się na piątym miejscu, ale nie może być jeszcze spokojny o utrzymanie.