Brawa za walkę!
Ze sporymi problemami kadrowymi mierzyło się Somfy, które pojawiło się na obiekcie przy Bulwarowej w zaledwie sześcioosobowym składzie. Pomimo absencji ambitnie przeciwstawiło się faworytowi, a do przerwy przegrywało zaledwie 0:2 po dwóch ciosach Macieja Maćkowiaka. Nadzieję na chociażby remis przywrócił jeszcze w końcówce Michał Otrębski, lecz ostatnie słowo należało do Łukasza Tarko i to Smay mogło cieszyć się z szóstego zwycięstwa i lokaty na podium!