W starciu z LGBS dla chcącego zająć drugie miejsce w tabeli MPEC liczyło się tylko i wyłącznie zwycięstwo. Naładowani pozytywną energią goście ruszyli do zdecydowanych ataków i szybko objęli prowadzenie. Waldemar Natkaniec zagrał idealną piłkę wzdłuż linii bramkowej, a tam czekał już na nią Filip Fanderowski i pokonał bramkarza. Strzelony gol tylko podbudował zawodników w białych koszulkach i po kilku minutach było już 0:2. Grzegorz Bizoń w swoim stylu przedryblował dwójkę obrońców, później położył bramkarza i lewą nogą trafił do siatki. W końcówce pierwszej części do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, ale próby uderzeń z dystansu nie przyniosły oczekiwanego skutku. W drugą część gry lepiej weszli goście i po akcji Bizonia z Oważanym zrobiło się 0:3. Wysokie prowadzenie wprowadziło w poczynania gości lekką dekoncentrację co błyskawicznie wykorzystał Radosław Samborski zmniejszając straty. Radość z gola kontaktowego nie trwała jednak długo, bo po dziecinnej stracie obrońcy czwartego gola dla MPEC zdobył Oważany. W końcówce rozmiary porażki zdążył jeszcze zmniejszyć Tomasz Posełek, ale na więcej grający konsekwentnie goście już nie pozwolili i zasłużenie wygrali 4:2 zajmując drugie miejsce na mecie sezonu.