Emocje do ostatnich sekund
Ciekawe widowisko stworzyły dwie doświadczone drużyny. Początek należał do Ziko, które po siedmiu minutach cieszyło się z dwubramkowego prowadzenia. Shell wysnuł jednak właściwe wnioski i już przed przerwą odrobił wcześniejsze straty. Spora w tym zasługa ofensywnego duetu – Bartosza Nowaka i Kacpra Bobka. Zarówno jeden jak i drugi pokonali Marcina Seweryna po dwa razy, a skuteczność ta sprawia, że to „Żółci” opuścili balon przy Dekerta bogatsi o bezcenne trzy punkty.