Zmora defensywy
Pierwsze minuty to walka głównie w środkowej strefie boiska i liczenie na błędy rywala. Dopiero po dziesięciu minutach oglądaliśmy pierwsze trafienie. Drogę do siatki znalazł Michał Piątek, który popisał się efektownym uderzeniem! "Czarni" jeszcze przed przerwą doprowadzili do remisu (gol Mateusza Basty), ale w drugiej części do protokołu meczowego wpisywali się tylko zawodnicy Krakowskich Barmanów, a dokładniej Damian Sosnowski. Gracz z "ósemką" na plecach był prawdziwą zmorą defensywy Coca-Coli. W dziesięć minut zdobył cztery gole, pieczętując wygraną "Białych".