Wyborna druga połowa
Dwa różne oblicza miało spotkanie dwóch doświadczonych zespołów. Pierwsza połowa to wyrównane widowisko, w którym faworyt miał spore problemy z defensywą rywala wygrywając ją zaledwie 2:1. Po zmianie stron „Czerwoni” skrupulatnie powiększali zaliczkę, zadając aż pięć ciosów. Z dobrej strony oprócz kapitana Andrii Pishchevskyiego (gol i trzy asysty) pokazali się Sebastian Mandzelowski (dwie bramki i kluczowe podanie) i Filip Lesak (trafienie i dwie asysty).