Zostają w grze!
Tabela przed tym meczem wydawała się być bezlitosna dla KRK Lions. Zawodnicy w białych strojach musieli pokonać wyżej notowanego przeciwnika, by pozostać w walce o medale. Od początku więc ruszyli do falowych ataków, a po dwóch szybkich golach Viktora Howellsa zbudowali sobie sporą zaliczkę. Tuż po przerwie przewagę powiększył jeszcze niezawodny kapitan – Martin Nijboer, a w końcówce rezultat ustalił Eslam Tawfik. Wszystko to pozwoliło zainkasować pełną pulę i sprawiło, że KRK Lions do medalowych pozycji traci zaledwie trzy „oczka”.