Emocje dopiero w 2 połowie...
0:0 po 1 połowie mówi wszystko o tej części spotkania. Gdyby 3-4 zrywy zakończone nieudolnymi próbami zdobycia prowadzenia przez obydwie ekipy, nie byłoby czego wyciąć do skrótu z pierwszych 20 minut. Do 2 połowy zawodnicy i obserwatorzy przystępowali z dużą nadzieją na polepszenie jakości tego 'widowiska'. O emocje jako pierwsi postarał się mBank – ewidentny błąd golkipera Pegasystems przytomnie wykorzystał Pelc, i mieliśmy 1:0. Ocuciło to nieco 'błękitnych', którzy śmielej zaczęli poczynać sobie na połowie rywala, bez zarzutu spisywał się jednak do pewnego momentu Libera. Swoją 'setkę' mieli – i ją wykorzystali – w 36 minucie. Faul wspomnianego bramkarza mBanku w polu karnym odgwizdał dobrze dysponowany tego dnia sędzia Szymczyk, karnego na bramkę zamienił zaś Machnicki. Ten sam zawodnik mógł przesądzić o zwycięstwie swojej ekipy, w ostatniej minucie trafił jednak w słupek, i mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 1:1.