Czerwona kartka pokrzyżowała plany!
Po pierwszej, bardzo wyrównanej połowie, zakończonej minimalnym prowadzeniem Baru Mateo (1:0 po bramce Krzyśka Morańskiego) nic nie wskazywało na to, że w drugiej będziemy świadkami jednostronnego starcia! Stało się tak, po czerwonej kartce, którą za interwencję przed polem karnym otrzymał golkiper Brothermu – Dawid Miazga. Między słupkami z konieczności stanął Maciek Kowalówka i już po pierwszym strzale musiał wyciągać piłkę z siatki. Mateusz Kapusta się nie poddawał (1:2), ale w końcówce prym na boisku wiódł Krzysiek Koselak, kompletując hat-tricka, dorzucając jeszcze dublet asyst.