Portugalski kreator
Odcięty od podań Konrad Podsiadły nie mógł tego dnia zbyt wiele zrobić. Gracze IP GBSC odrobili pracę domową i skutecznie uprzykrzali życie czołowemu zawodnikowi w żółto-czerwonym stroju. Oprócz dobrej gry defensywnej, ,,Zieloni’’ całkiem nieźle radzili sobie w ofensywie i na przerwę schodzili prowadząc 4:0. Praktycznie każda akcja przechodziła przez Pedro Goncalvesa, który napędzał grę swoich kolegów i gdyby ci byli skuteczniejsi, wygrana IP GBSC mogła być jeszcze wyższa. Żeby nie było zbyt kolorowo, wrzucimy mały kamyczek do ich ogródka. Jeden z goli dla Shell’a padł po błędzie Michała Krzyżanowskiego, który przy wznowieniu gry trafił piłką w rywala.