Znów nie udało się wygrać Sinomie. Tym razem na jej drodze stanął odmieniony w tym sezonie Van Gansewinkel, który pewnie odprawił ją z bagażem pięciu goli. Jak zwykle, w ekipie niebieskich błyszczał Kamil Smykla, który dwukrotnie pokonywał bramkarza przeciwników. Nie zawiedli także jego koledzy; na listę strzelców wpisali się Piotr Profic, Łukasz Siuta oraz Tomasz Górny. Sinoma już po raz piąty w tym sezonie nie potrafiła zdobyć więcej bramek niż rywale. Ponownie starała się, szarpała i walczyła, ale nie mogła poradzić sobie z bardzo dobrze dysponowaną defensywą gości. Mimo wszystko, dwukrotnie jej graczom udawało się trafiać do siatki. Czynili to Dariusz Kubas oraz Michał Kudłacz. Znów jednak bramki tych zawodników nie dały nawet punktu... Beniaminek nienajlepiej wchodzi w sezon, lecz wydaje się, że kwestią czasu będzie pierwsze jego zwycięstwo. Niebiescy z kolei są małą rewelacją sezonu i z dziesięcioma punktami na koncie należą do ligowej czołówki.