Zabrakło czasu
Do udanych premierowy kwadrans zaliczyć musiało TE Connectivity. „Pomarańczowi” zadali dwa zabójcze ciosy, budując sobie sporą zaliczkę. Najpierw wynik otworzył dobrze dysponowany Joeffrey Cottens, chwilę później zaś pięknym uderzeniem popisał się Enes Epekinci. Z takim obrotem spraw nie zamierzał pogodzić się j-labs, jednak trafienie Sebastiana Dyląga okazało się zaledwie honorowym i team Rafała Trjańskiego musiał pogodzić się z trzecią letnią porażką.