Przyjemnie się to oglądało...
Pojedynek, który zdecydowanie swoim poziomem wykraczał ponad to co zazwyczaj oglądmy w drugich ligach. Sporo emocji i walka do ostatnich sekund o komplet punktów z obu stron. Minimalną przewagę optyczną w całym spotkaniu miał Jurek, ale MPO nie pozostawało dłużne. Motorem napędowym Jurek Catering był Wojciech Przybył i gdyby tylko miał tego dnia lepiej nastawiony celownik to, jego zespół mógłby rozstrzygnąć losy mecuz na swoją korzyść. Bohaterem po stronie MPO został Paweł Tatar, któy w pierwszej odsłonie obronił rzut karny, a następnie po zmianie stron sam wpisał się na listę strzelców.