Zawodziła skuteczność
Sytuacji bramkowych nie brakowało, ale albo zawodziła skuteczność, albo na wysokości zadania stawali golkiperzy obu zespołów. Strzelecki impas po kwadransie gry przerwał Marcin Fiutowski. Consultronix do przerwy prowadził 1:0 i w dobrych nastrojach schodził na przerwę. W drugiej części skutecznie odpierał ataki Panattoni i co więcej po raz drugi umieścił piłkę w siatce (Vitalii Gaiovyi). W końcówce honor przegranych uratował Dmytro Kostiukevych, który w końcu znalazł sposób na pokonanie Tomka Hejnolda.