Progres Sabre
KOBY musiało radzić sobie bez swojego nominalnego bramkarza. Między słupkami robił co mógł Darek Kobylański, ale widać było, że to nie jest jego najmocniejsza strona. Po niespełna dziesięciu minutach „Czerwoni” prowadzili już 2:0. W drugiej połowie kontakt złapał Maciek Pietraszak, ale to nie wybiło z rytmu Sabre, które grało swoją piłkę i potwierdza, że w ostatnich kilku miesiącach zaliczyło spory progres. Przypomnijmy, że poprzedni sezon zakończyli na przedostatniej lokacie! Wygraną z KOBY zapewnili: Eryk Tomaszewski (2) i Wojciech Pasieka.