Zabójcze kontrataki...
Zdecydowanym faworytem była Teva, która miała tyle samo punktów co obecny lider. Mecz rozpoczął się bardzo spokojnie. Drużyny długo rozgrywały piłkę, niechcąc popełnić błędu. Mimo kilku sytuacji na zdobycie gola, obie drużyny nie znalazły sposobu na dobrze dysponowanych bramkarzy. Przełamanie nastąpiło w drugiej połowie. W 26. minucie , wynik otworzył Łukasz Banaszkiewicz. W kolejnych minutach widać było optyczną przewagę HSBC, które dążyło do wyrównania. O wyniku przesądziły szybkie i skuteczne ataki Teva.